;)

wtorek, 15 stycznia 2013

Coś na ząb...

Hej wszystkim !
Jak tam samopoczucie po weekendzie :) U niektórych już ferie  ,ale macie fajnie .U mnie dopiero 25 po lekcjach zaczynają się . Zbytnio na nie planów nie mam , ale może wyskoczę gdzieś ze znajomymi na narty lub deskę , ale to nie pewne ..A tak wgl w sobotę robiłam tak jakby ,,pidżama paty''  z przyjaciółkami , bo rodzice wyjechali na weekend w góry i miałam wolny dom , zastanawiałam się nad domówką by zaprosić trochę osób , ale wolałam nie ryzykować tego że ,,monitoring '' wypapla wszytko rodzicom ,a tak to się zgodzili żebym zaprosiła koleżanki . Szukałam trochę na internecie przepisów na jakieś ciasteczka lub babeczki i spodobał mi się jeden przepis ,ale do końca nie byłam pewna czy będą dobre ,ale zaryzykowałam i dobrze ! Bo były przepyszne , poszły tak  szybko gdy  się dorwałyśmy do nich , dobrze że miałam jeszcze składniki to zrobiłyśmy jeszcze jedną porcję gdzie robienie ich zajęło nam sporo czasu ,ale miałyśmy przecież całą noc , w przerwach gdzie ciasto trzeba było odstawić , dobrze bawiłyśmy się śpiewając na karaoke czy tańcząc na macie   i noc była nasza . 
 Składniki:
- 4 jajka
- 250 ml oleju
- 250 g cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 500 g + 4 łyżki mąki

Jajka zmiksować z cukrem i wanilią. Dodać olej , a potem 4 łyżki mąki i proszek do pieczenia , dokładnie wymieszać. Masę odstawić na 1 godzinę (temp. pokojowa) , a następnie dodać 500 g mąki i wymieszać ręką lub drewnianą łyżką. Ciasto powinno być miękkie i może wydawać się zbyt klejące , ale w sumie nie powinno sprawić większych trudności podczas formowania. Gdyby jednak za bardzo kleiło się do rąk , można dosypać nieco mąki (tylko troszeczkę) albo natłuścić dłonie olejem. Ciasto nabierać łyżeczką i formować w dłoniach kuleczki wielkości niedużego orzecha włoskiego. Układać na dużej blasze wyłożonej pergaminem i piec w temp. 180 st.C przez 15-20 minut (ciastka NIE powinny się zarumienić).
Upieczone i ostudzone ciasteczka wydrążyć od spodu (najłatwiej "wwiercać się" łyżeczką). Okruszki zachować do nadzienia.

Nadzienie:
- 1 słoik "Nutelli"(lub gęstego dżemu , marmolady)
- okruszki z ciasteczek
- ew. zmielone orzechy włoskie (pominęłam)

Dodatkowo:
- 1 szkl. mleka
- czerwony i żółty barwnik spożywczy
- cukier

Nutellę wymieszać z okruszkami (dodawać stoniowo , żeby masa nie była zbyt gęsta) , napełniać otwory w ciasteczkach , a także rozsmarowywać cienko po brzegach. Sklejać po dwa ciasteczka tworząc brzoskwinkę.
Mleko wlać do dwóch małych miseczek - do jednej dodać 2 krople barwnika żółtego , a do drugiej czerwonego (jeśli wolicie intensywniejszy kolor , należy dodać więcej barwnika). Ciasteczka zanurzać kolejno w jednej i drugiej miseczce (należy to robić szybko , żeby ciastka nie nasiąkły) , a następnie obtaczać w cukrze. Układać na tacy do wyschnięcia , a potem przełożyć do szczelnie zamkniętego pojemnika.

4 komentarze:

  1. mniam chętnie bym zjadła :dd.
    fajny blog ! .
    obserwacja = obserwacja !

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm..wyglądają pysznie :)
    Obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy przepis. Wydaje się prosty.Ja też jeszcze nie mam ferii :(

    OdpowiedzUsuń